środa, 26 grudnia 2012

STARODEPRA

Wiesław zdiagnozował u mnie STARODEPRĘ kiedy powiedziałam mu, że zaczynam być pizdą. Wierzę mu, bo urodził się tego samego dnia co ja.

(STARODEPRA - przypadłość spowodowana długotrwałym przebywaniem w towarzystwie rodziców)

Jeszcze 8 dni, mam nadzieję, że wrócę bez uszczerbku na zdrowiu psychicznym. A Australia ekstra, kangury, koale, rafy i naprawdę nie rozumiem czemu mnie ruszają pewne rzeczy, to taka dziwna niemiła odmiana, wolę się nie przejmować, dziękujębardzo, chcę znowu srać tęczą i mieć wszystko w dupie ;c

Kolejne twory ajpadowe z braku ołówka, pozdro.




sobota, 8 grudnia 2012

ZMARTWYCHWSTANIE.

powracam do grona żywych, koledzy! Po wszystkich moich przygodach i decyzjach z dnia na dzień, życiu na jednej walizce, powrót do domu prawie mnie zabił nudą. Okazało się, że jednak jak się człowiek tak nudzi i nudzi i nudzi niemiłosiernie przez czas dłuższy to dochodzi do momentu, kiedy mózg zaczyna z tego wszystkiego samemu tworzyć sobie rozrywki i w ten oto sposób powróciło mi natchnienie.

Poniżej tak jakby autoportret chociaż nie do końca.

Nadchodzą moje urodziny kolejne, a ja ze smutkiem, przerażeniem i poczuciem winy zdałam sobie sprawę, że wszyscy moi idole byli jednak młodsi, także wymówka "mam jeszcze czas" trochę straciła validity. Szkoda.

A kaca pourodzinowego leczyć będę w samolocie, Australionadciągam <3. Jaram się.


środa, 7 listopada 2012

ANNAKATARZYNA

... prawie jak Anna Karenina. Okładki do historii tragicznych napisanych przez TE RĘCE.

Jestem kujonem, chociaż dzisiaj kujonem na kacu, spaćsięchce (Antoni Czechow, polecam!). Ach, no i bezdomność już jakoś do mnie przylgnęła, i już się nawet przyzwyczaiłam troszkę. Z dobrych wieści to odrealnienie mi służy - kończę składać książkę powolutku, i wkrótce ruszam z kolejnym projektem, na ktory jeszcze niedawno machnęłabym ręką, że chyba mnie pojebało. Także ten.

Chciałabym być jak kobiety Fitzgeralda <3

Nie wiem o co chodzi z tymi kolorami po powiększeniu, przecież zmieniłam na ergiebe ;[




piątek, 2 listopada 2012

parszawa część druga, pozdro.

Tak.

Napisałam dzisiaj mój pierwszy list miłosny. Okazało się, że jednak umiem pisać delikatnie, a nie tylko kurwa jego mać, jebaćtowszystko. Brawo dla mnie.



wtorek, 30 października 2012

parszawa.

Pierwszy kadr dwukadrowego kolażowego komiksu o Warszawie, do książki. Wszystko klejone ręcznie, tylko te zacieki robione w szopie.
Nowy Bond był super, polecam!



PS: Moja nowa miłość <3

czwartek, 25 października 2012

rush and a push and the land is ours

Składam książkę, pracuję ciężko. Chcę wyjechać stąd jak najdalej jak najszybciej, lecz pieniędzy brak, hormony nadal szaleją, a internet mówi, że skutek uboczny depresja, generalnie rzadko, ale podwyższone ryzyko, heh.
Leci Maria Antonina na polsacie, ta to sobie pożyła.


wtorek, 23 października 2012