piątek, 29 czerwca 2012

Dziewczyna albo życie

Szybka grafika zainspirowana rozmowami ostatnich dni. Swoją drogą zabawna jest tendencja do obarczania winą za swoje życiowe rozleniwienie wszystkiego i wszystkich, tylko nie siebie.
A poza tym polecam typograficzną ciekawostkę http://www.wykop.pl/ramka/627293/o-ostrzezeniach-na-papierosach/


niedziela, 24 czerwca 2012

MASTERCHEF!

http://www.tvn.pl/showbiz/kultowy-show-kulinarny-na-antenie-tvn-zglos-sie,47571,934.html postanowiłam pójść sobie na casting 29ego, haha. Eniłej, może wygram milion monet i może będę miała na knajpę, która mi chodzi po głowie od dłuższego czasu, i która będzie NAJLEPSZA.
Tak.

środa, 20 czerwca 2012

poniedziałek, 18 czerwca 2012

feszyn i tusz i wielka nuda roku

Tuszem lubię bardzo, jak się okazało, nawet tak bardzo, że cisnę duże formaty, których zawsze nienawidziłam. Obraz poniżej jest 100x70cm, o dziwo tym razem pozował mi człowiek z krwi i kości, a nie moja wyobraźnia, stajling by me, hair and makeup też, ładni chłopcy for the win, zwłaszcza jak grzecznie siedzą i się nie ruszają, także ten, wielkie dzięki dla modela. Będzie takich sobie obrazów więcej, portrety i ładne ciuszki - kolejnego modela znalazłam za barem (szczęśliwe przypadki chodzą po ludziach), no i jak wszystko dobrze pójdzie to w przyszłym tygodniu po sesji pojawi się w moim prestiżowym studio.


A drugi twór to wynik kolejnych warsztatów, tym razem w Love&Trade w Warszawie, fajnie było, chcę jeszcze, lubię tę inicjatywę bardzo <3



poniedziałek, 11 czerwca 2012

bedtime stories

Zamiast projektów na uczelnię postanowiłam zilustrować fragment mojego opowiadania, o którym przypomniałam sobie na trasie Gdynia - Warszawa. W kolejce czekają jeszcze trzy fragmenty moich literackich wypocin.



czwartek, 7 czerwca 2012

Happily ever after

między typografią a flashem robię sobie swoje głupoty, bo mało mnie obchodzi cokolwiek innego. Stres stresem, ale i tak jest dobrze, a nawet najlepiej, i nawet kolory bardziej wiosenne i mniej przygnębiające.
Wszystkim tym, którzy czują się gorsi polecam samotność.