środa, 7 listopada 2012

ANNAKATARZYNA

... prawie jak Anna Karenina. Okładki do historii tragicznych napisanych przez TE RĘCE.

Jestem kujonem, chociaż dzisiaj kujonem na kacu, spaćsięchce (Antoni Czechow, polecam!). Ach, no i bezdomność już jakoś do mnie przylgnęła, i już się nawet przyzwyczaiłam troszkę. Z dobrych wieści to odrealnienie mi służy - kończę składać książkę powolutku, i wkrótce ruszam z kolejnym projektem, na ktory jeszcze niedawno machnęłabym ręką, że chyba mnie pojebało. Także ten.

Chciałabym być jak kobiety Fitzgeralda <3

Nie wiem o co chodzi z tymi kolorami po powiększeniu, przecież zmieniłam na ergiebe ;[




piątek, 2 listopada 2012

parszawa część druga, pozdro.

Tak.

Napisałam dzisiaj mój pierwszy list miłosny. Okazało się, że jednak umiem pisać delikatnie, a nie tylko kurwa jego mać, jebaćtowszystko. Brawo dla mnie.